maja 19, 2016

PIKNIK Z BAJTLEM - kreatywne spotkania rodziców z dzieciakami


Wydawało mi się, że rezygnując z prowadzenia firmy będę mieć sielankę i czasu wolnego w bród, ale jak się okazuje taki styl życia nie potrafi się ze mną dogadać i czas wolny latał jak smród po gaciach przez pierwszy tydzień i tyle go widziałam. Po tym czasie zaczęłam szukać ciekawych aktywności i możliwości spędzenia czasu w sposób, który jest dla mnie teraz codziennością, czyli z bobasem. Jak się okazuje świetnych inicjatyw jest naprawdę mnóstwo, a motywatorów do bycia aktywną i społeczną mamą, zatrzęsienie. Prawie 9 miesięcy temu weszłam w nową rolę życiową, ale i społeczną - nie jestem już wolnym człowiekiem, który spontanicznie idzie na imprezę, albo wyjeżdża na weekend ze znajomymi. Nie oznacza to jednak, że jestem skazana na pieluchy i sprzątanie, oczekując z niecierpliwością powrotu taty-męża z pracy. Lila jest wyjątkowo aktywnym dzieckiem i domaga się ciekawych miejsc, spotkań z ludźmi i poznawania świata. Kalendarz zaczyna nam już pękać w szwach, ale nie potrafię sobie odżałować żadnego wydarzenia, które może pozytywnie wpłynąć zarówno na mnie jak i na dziecko. Jednym z odkryć jest całkiem nowa inicjatywa, o której zaraz Wam opowiem...


# PIKNIK Z BAJTLEM

Pomysł młodych mam, którym znudziło się spacerowanie z wózkiem dookoła bloku. A dobre pomysły należy realizować! Doszły do wniosku, że być może nie są odosobnione w tej nudzie i zapewne sporo rodzicielek chciałoby co nieco zaktywizować siebie i dziecko, uczęszczając na spotkania z podobnymi sobie. I tak oto powstał rzeczony Piknik z Bajtlem, który ruszył na podbój śląskiego świata rodzicieli i ich pociech. Pierwsze spotkanie miało miejsce 18 maja, a "wejściówki" rozeszły się jak ciepłe bułeczki, co jednoznacznie wskazuje, że pomysł trafiony w dziesiątkę, a chętnych zdecydowanie nie brakuje. O dziwo mnie również udało się zapisać, bo zazwyczaj na wszystkie tego typu imprezy spóźniam się z zapisami i na tym kończy się cała przyjemność...
Akcją dowodzi Agnieszka Wyszyńska, która nie tak dawno temu wystartowała z Projektem Tato - Matka Polska 8 miesięcznej Ani, która nie znosi nudy i siedzenia w domu, a dziecko motywuje ją do rozwoju i aktywności - ach, jak bardzo ją rozumiem! Ale o co chodzi z tym piknikiem??? Z założenia mają to być cotygodniowe spotkania w gronie mam (generalnie rodziców, ale tatusiowie na pierwsze spotkanie nie zawitali ;)) ze swoimi dzieciakami. Odbywać będą się w każdą środę w godzinach od 10:30 do 12:00. Planowanym miejscem jest teren nowego Muzeum Śląskiego w promykach słońca na zielonej trawce - niestety wczoraj zamiast promyków na katowickim niebie zagościł deszcz, dlatego spotkanie odbyło się w Bibliotece Muzeum Śląskiego. Swoją drogą bardzo przyjazna i ciekawa przestrzeń (o samym muzeum pisałam nie tak dawno TUTAJ). Przygotowano strefę dla dzieciaków oraz nieco "duchowych" atrakcji dla mam. Motywem przewodnim każdego spotkania ma być inny temat i krótkie wystąpienie osoby, znającej się na rzeczy. Wczoraj rozmawialiśmy o wyznaczaniu i realizacji celów. Niemniej, dla mnie osobiście największą wartością takich spotkań jest możliwość spotkania i poznania innych mam oraz pogadania o codzienności, którą każda z nich doskonale rozumie - wymiana pewnych spostrzeżeń i doświadczeń jest bardzo wartościową formą spędzania czasu. Z racji tego, że Lila jest naszym pierwszym i na chwile obecną, jedynym dzieckiem, zależy mi również na tym, by miała kontakt z rówieśnikami i uczyła się życia w ich małym społeczeństwie. Wśród maluchów dominował wiek 8-16 miesięcy, więc okazała się to idealna grupa dla naszego bobasa. Takie maluchy jeszcze nie bardzo wiedzą co mają razem z sobą wspólnie robić, ale sam fakt, że widzi inne dzieci i ich zachowania jest nieocenioną lekcją.
Atmosfera na spotkaniu była naprawdę świetna, dziewczyny mają rewelacyjną energię, a przybyłe mamy w niczym nie przypominały stereotypowych zmęczonych życiem matek. Bo tak naprawdę, co wynika z mojego własnego doświadczenia, im częściej wychodzi się z dzieckiem z domu, do ludzi, z konkretnym celem i możliwością, nawet minimalnego rozwoju, tym mniej zmęczenia i frustracji jest w naszym "nudnym" rodzicielskim życiu. Czasem ciężko jest się zebrać w sobie i zmobilizować, ale kiedy pozna się tą stronę macierzyństwa nie można przestać! Dowodem jest mój napchany kalendarz... :/





# JAK SIĘ PRZYŁĄCZYĆ?

Aby zasilić grono pozytywnych Matek Wariatek należy zapisać się przez formularz, do którego link znajduje się z wydarzeniu na Facebooku. Na bieżąco pojawiają się one na fanpage'u Projekt Tato. Co tydzień w środę będzie pojawiać się nowe wydarzenie, a od 21:00 rozpoczynają się zapisy. Na przyszłotygodniowe spotkanie niestety miejsc już nie ma, ale odbywają się one na tyle często, że każdy ma szansę się załapać. Jak wspominałam, spotkania odbywają się na terenie Muzeum Śląskiego - miejsca parkingowe znajdują albo na zewnątrz przy hali NOSPRu, albo nieco bliżej miejsca spotkania na parkingu podziemnym, do którego wjechać możemy, skręcając na teren muzeum na skrzyżowaniu przy Osiedlu Gwiazd. Na terenie muzeum znajduje się kawiarnia i bistro, gdzie można zjeść oraz napić się na kawy, na którą uczestnicy spotkania otrzymają zniżkę. Spotkania oczywiście są bezpłatne. Jedyne co musicie z sobą zabrać to piknikowy koc (jeśli będzie pogoda), siebie, dziecko i dobry humor. Zapewniam, że takie aktywne 1,5 h raz w tygodniu naprawdę potrafi naładować baterie i dać zastrzyk pozytywnej energii.

Osobiście bardzo zachęcam wszystkie mamy do korzystania z podobnych akcji i spotkań. Jest to świetnie spędzony czas zarówno dla nas, jak i naszych dzieci. Nic nas to nie kosztuje, a nawet jeśli czasem tak, to są to bardzo dobrze wydane pieniądze. Zawsze wychodziłam z założenia, że najlepiej jest inwestować w doświadczenia, ponieważ jest to coś, co jakby na to nie patrzeć wpływa na nasz rozwój i wiedzę, a już na pewno pozostawi fajne wspomnienia. Bycie matką nie oznacza zamknięcia się w czterech ścianach i poświęcenia życia dla dziecka - oznacza to zmiany i szukanie rozwiązań, by aktywnie żyć razem z naszym małym człowiekiem, nie gubiąc po drodze swoich własnych potrzeb i zainteresowań.

Gorąco polecam zarówno Piknik z Bajtlem, jak i każdą inną aktywność dzieloną z pozytywnymi ludźmi, żyjącymi w bardzo podobnej do naszej rzeczywistości i wyciągającymi ręce z dobrą i potrzebną inicjatywą. 
Być może DO ZOBACZENIA :)





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

TOP