marca 25, 2016

Dlaczego warto czytać dzieciom?
BIBLIOTECZKA niemowlaka.


Jestem wielkim miłośnikiem słowa pisanego, a przede wszystkim książek - takich drukowanych, pachnących, z duszą i magią, kryjącą się na papierowych stronach. Niestety od jakiegoś czasu tempo życia nie pozwala mi na czytanie, tyle ile bym chciała. Nie zniechęca mnie to jednak do kupowania pozycji, które cierpliwie czekają na półce, aż przyjdzie ten czas, kiedy będę mogła po sięgnąć. Odkąd na świecie pojawił się nasz bobas więcej czasu spędzam w dziale książkowym dla dzieci, aniżeli dorosłych i odkrywam ten nieznany mi dotąd świat, sięgając wspomnieniami do książek z mojej dziecięcej półki.  Można by pomyśleć, że czytanie noworodkowi jest całkowicie bezsensowne, bo przecież on i tak nie ma pojęcia co się wokół niego dzieje. Nic bardziej mylnego!


# DLACZEGO WARTO CZYTAĆ OD URODZENIA?

Przemierzając księgarniane półki oraz otchłanie internetu większość książek czytanych ma oznaczenia "dla przedszkolaków". Rozumiem, że wtedy dziecko zaczyna poznawać literki, uczyć się na pamięć wierszyków i poznawać co to literatura, ale co z rodzicami? Wiadomą sprawą jest, że dziecko samo tych książek nie przeczyta, ale czytanie dzieciom ma wartość całkowicie bezcenną i nieocenioną. Pozwolę sobie tutaj zacytować fragmenty książki Ireny Koźmińskiej i Elżbiety Olszewskiej "Wychowanie przez czytanie":

"[...] Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności jest czynnością prawdziwie magiczną, zaspokaja bowiem wszystkie potrzeby emocjonalne dziecka, znakomicie wspiera bowiem jego rozwój psychiczny, intelektualny i społeczny, jest jedną z najskuteczniejszych strategii wychowawczych, a przy tym przynosi dziecku ogromną radość i pozostawia cudowne wspomnienia. Ale to jeszcze nie koniec atutów głośnego czytania. Czynność ta jest łatwa, nie wymaga od nas, dorosłych, szczególnego przygotowania, jest przyjemna i inspirująca także dla czytającego, nic nie kosztuje, gdy korzystamy z biblioteki czy wymieniamy książki z innymi rodzicami, lub jest niedroga, gdy zaopatrujemy się w tanich księgarniach albo na wyprzedażach [...].
[...] Dziecko, któremu codziennie czytamy czuje się ważne i kochane. Buduje to jego mocne poczucie własnej wartości - wewnętrzną siłę i wiarę w siebie, które wpłyną na jakość jego życia co najmniej tak znacząco jak zdrowy kręgosłup czy zdrowe oczy. Codzienne głośne czytanie buduje mocną więź między rodzicem i dzieckiem. Więź z najbliższą osobą jest jedną z najważniejszych potrzeb rozwojowych dziecka, warunkiem, by mógł wyrosnąć na zdrowego emocjonalnie i dojrzałego człowieka [...] Brak więzi z rodzicami w dzieciństwie jest niemal gwarancją ogromnych życiowych problemów, natomiast mocna i zdrowa więź z nimi daje na całe życie silny fundament oraz osłonę przed złymi wpływami, na które dziecko będzie odporniejsze, mając pewność rodzicielskiej miłości i czerpiąc z bogatych zasobów własnego intelektu i wiedzy, zdobytych dzięki czytaniu [...]."

Wiele ciekawych materiałów o czytaniu dzieciom można znaleźć na stronie fundacji CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM. 


# CO CZYTAĆ MALUCHOM?

Niemowlęta lubią usystematyzowany i regularny cykl dnia, ponieważ stałość daje im poczucie bezpieczeństwa. Podobnie jest z czytaniem. W początkowych miesiącach zainteresowanie naszym czytaniem będzie praktycznie żadne, co nie oznacza, że dziecko tego nie lubi. Przez pierwsze trzy miesiące, najlepiej będzie reagować na śpiewanie, dlatego warto zaopatrzyć się w zbiór piosenek, w których dla dziecka najważniejszy jest rytm oraz melodyjność. I śpiewajmy je często w ciągu dnia, nie tylko do usypiania. W miesiącach późniejszych piosenki nadal będą wiodły prym, ale będzie już żywo zainteresowane również czytaniem wierszyków. Poezja dla dzieci ma w sobie magię. Najważniejsze aspekty to: krótkie utwory, które dziecka nie nudzą; rytmiczność i melodyjność czytanego wiersza; utwory dźwiękonaśladowcze, jak np. Lokomotywa Tuwima - Lila słucha tego wiersza jak zaczarowana. Ważny jest przede wszystkim sposób czytania - wymaga ono odpowiedniej intonacji, akcentowania pewnych fragmentów i czytania całym sobą. Dziecko z wielką uwagą będzie przyglądać się naszej mimice twarzy i oraz językowi ciała. To samo tyczy się czytanej później prozy, ale na chwilę obecną skupiamy się poezji, którą małe dzieci uwielbiają. Dodatkowym aspektem jest oglądanie książek, które są kolorowe i zachwycające. Kiedy robimy to z dzieckiem na kolanach, nie ma dla niego nic cenniejszego, jak te minuty spędzone z pełnym zaangażowania rodzicem, który zabiera go w świat dziecięcej poezji. Dla maluchów w pierwszych miesiącach życia ważne są również książeczki kontrastowe i poznawcze, które nie są do czytania, ale służą głównie szkoleniu wzroku małego człowieka i rozpoznawaniu przedmiotów. A o to przykładowe książki, które zagościły na naszej półce już w pierwszych dniach Lilii na tym świecie i towarzyszą nam niezmiennie przez cały ten czas.


KSIĄŻECZKI DLA MALUCHÓW


Książeczek dedykowanych maluchom jest zatrzęsienie. Te z serii kontrastowych bardzo fajnie się sprawdzają. Teoretycznie są od 3. mż., ale my oglądaliśmy już w 2. miesiącu. Początkowo te czarno-białe, które rozwijają wzrok dziecka, skupiającego w tym wieku uwagę jedynie na czarnych i białych plamach. Później zdecydowanie bardziej Lilii podobały się te z serii maluszek patrzy, w które patrzyła jak zaczarowana. Następnie pojawiały się książeczki poznawcze, które na chwilę obecną pozwalają na poznawanie kolorów i kształtów i pełnią funkcję ciekawej zabawki. Wszystkie są usztywniane i bez ostrych kantów, więc dziecko, które już opanowało samodzielne chwytanie przedmiotów, nie zrobi sobie nimi krzywdy.



PIOSENKI I RYMOWANKI


Oto kilka pozycji, które kupiłam gdzieś przypadkiem, dosłownie za grosze. Większość z piosenek, czy rymowanek jest nam doskonale znana z naszego dzieciństwa, ale siłą rzeczy się o nich zapomina. A te książki doskonale pozwolą nam je sobie przypomnieć, świetnie się bawić z bobasem i edukować, bo wymagają od nas pokazywania części ciała, nauki liczenia i aktywnych zabaw z maluchem. Osobiście jestem zwolennikiem sięgania po książki, piosenki i legendy już trochę zapomniane, dlatego szukam uparcie wspomnień z naszego dzieciństwa, które tylko my sami możemy dziecku pokazać, bo jakby nie było, dzisiejszy świat nieco różni się od tamtego naszego.

PIOSENKI NASZEGO DZIECIŃSTWA - przez przypadek wpadłam na tą pozycje w Rossmanie i dla mnie samej była to świetna zabawa przypomnieć sobie piosenki swojego małego świata. Poza tym, jeśli ktoś jest instrumentalny, do każdej piosenki są nuty oraz chwyty gitarowe. A znajdziemy tam m.in.:

  • - Była sobie żabka mała
  • - Jagódki
  • - Jedzie pociąg z daleka
  • - Krasnoludki
  • - Stary Donald farmę miał
  • - Zima zła
  • - Było morze
  • - Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie
  • - Dobosz zuch
  • - Jak dobrze nam zdobywać góry
  • - Gdzie strumyk płynie z wolna
  • - Poszła Karolinka do Gogolina
  • - Szła dzieweczka do laseczka
  • - Płonie ognisko w lesie
  • - W murowanej piwnicy
  • - Za górami, za lasami
  • - Zasiali górale
  • - My, Pierwsza Brygada
  • - O, mój rozmarynie
  • - Przybyli ułani pod okienko

To tylko niektóre piosenki. Sporo jest również kolęd oraz zabaw z muzyką (np. Koło graniaste, Mam chusteczkę haftowaną; Stary niedźwiedź mocno śpi). Udało mi się wyciągnąć też gdzieś z domowego lamusa piosenki Natalki Kukulskiej oraz Pana Tik Taka, ale nie kwalifikowały się do zdjęcia. Nie są to teraz raczej popularne kawałki, ale jak dla mnie ponadczasowe i mamy wspólnie niezły ubaw, kiedy je śpiewam. Bo śpiewać każdy może...


POLSKIE WYLICZANKI I RYMOWANKI - tak woli przypomnienia, spis niemal wszystkich trzepakowych i podwórkowych rymowanek naszych (a przynajmniej moich) czasów. A nawet i takie, których nigdy nie słyszałam... Dwie oddzielne książki, wydawnictwa Zielona Sowa, zakupione przypadkowo w Biedronce. A znajdziemy tam m.in.:
  • - Palec pod budkę
  • - Ene due rabe
  • - Na podwórku, koło studni
  • - Ence pence
  • - Ele mele benc
  • - Trąf, trąf, Misia Bela
  • - Ślimak, ślimak, pokaż rogi
  • - Lata osa koło nosa
  • - Chodzi lisek koło drogi
  • - Choć mam rączki małe
  • - W pokoiku na stoliku
  • - Baloniku nasz malutki

PAN PIERDZIOŁKA - dwie książki wydawnictwa ZYSK i s-ka: Pan Pierdziołak spadł ze stołka i Nowe fikołki Pana Pierdziołki. Jeszcze większy spis powtarzanek i rymowanek w zdecydowanie bardziej nowoczesnej szacie graficznej. Mnóstwo świetnych tekstów, już bardziej na czasie, bo nie znam większości. Pominę tutaj spis i przytoczę rymowany prolog:

Pan Pierdziołka, ten od stołka, wyprowadził się z Grajdołka.
Najpierw krótko żył w Berlinie, gdzie armaty rzeźbił w glinie.
Potem zjawił się w Paryżu, zająć się sadzeniem ryżu.
Później udał się do Moskwy, w ciastka zmieniać wodorosty.
Krótko bawił w Waszyngtonie, nie chcąc w płynnym spać betonie.
W końcu stworzył gdzieś w Meksyku szkołę rymów i wierszyków.


POEZJA DLA NAJMŁODSZYCH


Wiersze dla dzieci naszych rodzimych klasyków raczej nigdy nie przestaną być czytane, ponieważ ich wartość jest ponadczasowa. Jedno z moich ulubionych wydawnictw dla dzieci Wilga, wydało cykl kilku książek WIERSZE I WIERSZYKI DLA NAJMŁODSZYCH, zbierający najlepsze utwory wielkich mistrzów, ze świetnymi ilustracjami Marianny Jagody. Miękka okładka i twarde strony dadzą im z pewnością długą żywotność w małych dziecięcych rączkach i nie wbiją się przypadkiem do oka lub w inne wrażliwe miejsce. Pozycji jest chyba z pięć lub sześć, ale na chwilę obecną posiadamy cztery i zdecydowanie je polecamy. A znajdziemy tam:

JULIAN TUWIM - Dyzio marzyciel; Okulary; Bambo; Kotek; Warzywa; Gabryś; Wszyscy dla wszystkich; Idzie Grześ; Trudny rachunek; Dżońcio; Rzeczka; Ptasie plotki; Rozmowa ptaków

JAN BRZECHWA - Żuk; Żaba; Wrona i ser; Pomidor; Entliczek pentliczek; Ślimak; Zoo; Tańcowała igła z nitką; Żółw; Jeż; Psie smutki; Ciotka Danuta; Jak rozmawiać trzeba z psem

WANDA CHOTOMSKA - Sznurowadła; Córeczka owieczka; Liski; Co słychać na wsi; Niedźwiedź; Panna fontanna; Dwa bociany; Synek pingwinek; Gdzie jest słońce?; Król jamników; Ballada o krasnoludku; Spacer z psem; Lody na patyku

POLSCY POECI - Cztery słonie (Anna Świrszczyńska); Fruwająca krowa (Jan Brzechwa); Pieski małe dwa (Marta Berowska); Popatrzcie na jamniczka (Dorota Gellner); Hipopotam (Bożena Pierga); Duże jest piękne (Agata Widzowska-Pasiak); Małpa w kąpieli (Aleksander Fredro); Kot na punkcie psa (Agnieszka Frączek); Domek dla ptaszków (Irena Suchorzewska); Dziwny pies (Danuta Wawiłow); Rekinek (Katarzyna Marciniak); Bryś (Antoni Marianowicz)

Niestety w tych książkach brakło moich dwóch ulubionych wierszy, które na chwilą obecną stały się również ulubionymi mojego dziecięcia. Dlatego, jak tylko ujrzałam musiałam zakupić: dwie książki wydawnictwa Olesiejuk z serii Biblioteczka Przedszkolaka:
  • - LOKOMOTYWA i wiersze
  • - SŁOŃ TRĄBALSKI i wiersze


Dopiero zaczynamy naszą przygodę z literaturą dziecięcą, ale wkręciłam się na maksa. Nie znam się jeszcze na aktualnych topowych tytułach, choć na pewno poznam je w odpowiednim czasie, jednak jak tylko widzę gdzieś znane mi książki, którymi zaczytywałam się w dzieciństwie lub są pozycjami, które po prostu trzeba przeczytać, kupuję bez zastanowienia. Niestety regał z książkami, który już miał problem z udźwignięciem wszystkiego, niebezpiecznie zaczyna się uginać, ale prędzej wymienię mieszkanie, niż się go pozbędę! Bo czytanie to piękna sprawa i im wcześniej zaczniemy tą przygodę z naszym małym człowiekiem, tym bogatsza będzie nie tylko nasza więź z nim, o czym pisałam na początku, ale przede wszystkim wyobraźnia. Bo nic tak nie rozbudza wyobraźni dziecka, jak piękne historie z książkowych kartek...

Czytajmy więc ile wlezie! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP