stycznia 20, 2016

SKATE in PARK z X-LANDERem
czyli gdzie na rolki zimą z bobasem


Miłośniczką rolek, zapewne sama z siebie bym się nie stała, gdyby nie fakt, że małżonek mój się w takowych chyba urodził. Wiek już nie ten i akrobacje wyczynowe się nieco zmniejszyły, ale każda okazja do założenia tego substytutu jego młodości zaświeca mu tzw. kurwiki w oczach :) Najczęściej jeździ z kolegami po konstrukcjach, na które ja bym w butach nie weszła, a jeśli rekreacyjnie to w sezonie pomykamy w jednym z katowickich parków. Tym razem jednak w środku zimy zatarabaniłyśmy się z nimi, odkrywając miejsce zdecydowanie warte polecania i przy okazji w pełnej krasie wykorzystujące możliwości naszego wózka...



# SKATE IN PARK

Miłośnicy rolkowych szaleństw do najszczęśliwszych zimą nie należą, z powodu wiadomo jakiego - nie ma gdzie jeździć. Pamiętam jak Adam jeździł na podziemnych parkingach, z których ich wyrzucali, opuszczonych hangarach, gdzie temperatura tak samo drastyczna, jak na zewnątrz, tylko bez śniegu, czy w miejscach, gdzie diabeł mówi dobranoc. Kiedyś nikt się nie zastanawiał, czy można to zmienić. Przecież w rolkach jeździ się latem! A dlaczego, niby ci, dla których rolki to coś więcej niż sprzęt, mieliby mieć się lepiej aniżeli na przykład narciarze latem? A no może dlatego, że narciarzy wbrew pozorom jest mniej niż rolkarzy; a może dlatego, że rolki są tańsze niż wyposażenie się w pełny sprzęt narciarski; albo dlatego, że na rolki można pojechać z wózkiem... A może po prostu nie warto stwarzać tu jakichkolwiek podziałów i słuszności, bądź ich braku, tylko stworzyć miejsce, gdzie można aktywnie spędzić zimą czas w mieście. Niby są lodowiska, ale tam na przykład z bobasem nie pojadę, a tutaj, jak najbardziej :)
Przez kilka sezonów inicjatywa miłośników jazdy wyczynowej na rolkach, gościła w Śląskim Kapeluszu, który niestety został pokierowany do rozbiórki. Dla prawdziwego bakcyla nie straszna jednak żadna przeszkoda i tak oto pojawili się w dużo lepszych warunkach, stwarzając jeszcze więcej atrakcji:

  • skatepark  - dla wyczynowców
  • boisko do hokeja - dla młodszych i starszych
  • przestrzeń do freestyle'u, czyli slalomu między kubeczkami
  • miejsce do rolkowania, czyli rekreacyjnej jazdy w kółko, w bok, czy jak kto woli

Skate In Park znajduje się na terenach targowych w Chorzowie, przy ul. Targowej 5, w HALI nr 3. Można tam szaleć w gigantycznej przestrzeni w tygodniu od 6:00 do 22:00, a w weekendy od 12:00 - 20:00. Wstęp kosztuje nas 15 zł bez ograniczeń czasowych. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ. I warto tam zajrzeć, ponieważ szykują już jakieś atrakcje na ferie, m.in. naukę jazdy z profesjonalistami. Nie rozumiem, dlaczego miasto nie zechce wspierać takich miejsc, tworzonych przez ludzi z pasją i zamiłowaniem do rzeczy, na których się znają, i do których to miejsc przychodzą kolejni pasjonaci. Ale niestety z polityki to ja mało co rozumiem...
Cieszy bardzo, że takie miejsca powstają i można aktywnie spędzić czas nie tylko w górach, ale i w mieście. Mając kilkumiesięczne dziecko nie pojadę z nim na narty, ani łyżwy, na sanki jeszcze jest za małe, więc w zasadzie z aktywności fizycznych pozostaje spacer, ewentualnie basen, a rolki, na których mogę jeździć z wózkiem świetnie tą listę uzupełniają. Zwłaszcza, że wózek do takich aktywności mamy wprost stworzony i słów kilka o nim poniżej.









# X-LANDER X-RUN

Wybór wózka, zwłaszcza tego pierwszego, to nie lada wyzwania. Internet przeczytałam ze trzy razy jeszcze długo przed porodem, szukając tego odpowiedniego. Biorąc pod uwagę ceny, wolałam nie popełnić jakiegoś błędu i tym samym nie podwajać wydatków. W końcu pojechaliśmy do sklepu stacjonarnego pooglądać co tam mają do zaoferowania. Wybór przeogromny, ja oglądam, oglądam i nic - ten wygląda jakby zaraz miał się rozpaść, ten ma dizajn, jak z Królewny Śnieżki, o, ten jest fajny! Cena? 6000 zł! Po prawie godzinie spędzonej w sklepie stwierdziłam, że wózka posiadać nie będziemy. Wytycznych nie było wiele: 1) duże koła 2) funkcjonalny 3) wygodny 4) bezpieczny 5) mało kolorowy i rzecz jasna, 3 w 1. I nagle objawił się! Trzykołowy X-lander! Trzykołowca zdecydowanie nie chciałam, bo nie raz słyszałam, że są cholernie nie stabilne i mało funkcjonalne. Ale ten nie wyglądał ani na jedno, ani na drugie. Zakochałam się w tym wózku, widzą go oczyma wyobraźni właśnie na rolkach, w górach, wertepach, śniegu i ciapie. Poprzymierzany z każdej strony, zdecydował za nas, że go kupujemy! Użytkujemy go na chwilę obecną praktycznie tylko z fotelikiem, bo gondolka poszła w odstawkę przez chustę, a na wersję siedzącą jeszcze Lila za mała i przyznam szczerze, że nie zamieniłabym go na żaden inny. Bardzo solidny, wygodny i praktyczny, do codziennego użytku polecam każdemu, kto posiada duży bagażnik w samochodzie, bo niestety to jest jego jedyny mankament - duże gabaryty po złożeniu. Ale jeśli to Wam nie przeszkadza - kupujcie! 
Użytkowanie codzienne użytkowaniem codziennym, ale mieliśmy okazję pierwszy raz przetestować go na własnej skórze w warunkach sportowych i to jest to, co ten wózek lubi najbardziej. W przyspieszeniu prowadzi się go po protu rewelacyjnie. Regulowana, stabilna rączka i obecny przy niej hamulec dodatkowo dodaje komfortu jazdy i poczucia bezpieczeństwa. Naprawdę solidny i godny polecenia produkt, który świetnie sprawdza się zarówno w statycznym, jak i bardzo dynamicznym użytkowaniu. Jeśli chcecie dziecku pokazywać uroki sportowego życia jeszcze w życiu wózkowym jest to produkt idealny dla Was. A cena? Jak dla mnie bardzo adekwatna do jakości i możliwości produktu. Zależna jest od akcesoriów, w które się zaopatrujecie (fotelik, gondolka, adaptery, Isofix), ale kształtuje się w średniej granicy cenowej wózków dostępnych na rynku. 



 # KONSENSUS

Jest bardzo prosty. Jeśli mieszkacie na Śląsku i lubicie jeździć na rolkach wpadajcie do SKATE IN PARK. Jeśli mieszkanie w innymi rejonie, poszukajcie, bo jest wielce prawdopodobnie, że gdzieś na obrzeżach w dużych halach również ukrywają się miłośnicy rolkowego szaleństwa. Jeśli lubicie aktywnie spędzać czas, w sposób, do którego nie jest możliwe użytkowanie chusty/nosidła zdecydowanie warto zaopatrzyć się w wózek, który nam to umożliwi, a takim zdecydowanie jest X-LUNDER X-RUN. I co jeszcze? Pamiętajcie, że bakcyla sportowego dziecko chłonie jak gąbka i jeśli na dodatek będzie to dla niego świetna zabawa z rodzicami, to nie ma większej radochy jak świetnie spędzony czas z uśmiechem dziecka od ucha do ucha. I jest to zabawa, która może trwać przez całe życie... Tylko musicie mieć na względzie fakt, że kiedyś nadejdzie chwila, gdy uczeń przerośnie mistrza. I może to nastąpić szybciej, niż Wam się wydaje ;)




TOP