Najnowsze wpisy

lipca 31, 2018

13 najlepszych serii edukacyjnych KSIĄŻEK Z NAKLEJKAMI od 1 roku do 100 lat


Na czym polega fenomen naklejek pojęcia nie ma, ale dzieci je UWIELBIAJĄ! Nigdy nie wgłębiałam się w ten temat, bo i po co, ale naklejkowy szał dopadł nas prawie 1,5 roku temu, miał czas przestoju, by ze dwojoną siłą - bo naklejkowych maniaków mamy na stanie już sztuk dwie - powrócić parę tygodni temu. Pewnie dlatego przypomniałam sobie o tymże poście, który rozpoczęty w szkicowniku dzielnie czeka na publikację od zeszłego roku ciągle przyjmując do siebie kolejne naklejkowe pozycje. Jednak tym sposobem nigdy go nie skończę, ponieważ co i rusz w nasze ręce trafiają kolejne coraz ciekawsze pozycje, dlatego ostatecznie przedstawiamy Wam naszą ulubioną trzynastkę naprawdę fantastycznych KSIĄŻEK Z NAKLEJKAMI.

lipca 24, 2018

RODZEŃSTWO z MAŁĄ RÓŻNICĄ WIEKU
- strzał w dziesiątkę, czy w kolano?


Kiedy cztery lata temu lub wcześniej ktoś zadawał mi pytanie doprowadzające do szału wszystkie bezdzietne pary: 'Kiedy dziecko???' odpowiadałam bez wahania, że na pewno nie w tym momencie, ponieważ mamy inne życiowe plany i w zasadzie to ja chyba nie chcę mieć dzieci... Rozwijając temat zawsze twierdziłam, że jeśli już dziecko będzie to chciałabym mieć ich co najmniej trójkę i to z małą różnicą wieku. Lila pojawiła się w naszym życiu całkowicie niespodziewanie i nieplanowanie - choć małżonek twierdzi, że on planował :D - jednak słowo się rzekło i jeśli już jeden potomek postanowił wywrócić nasze życie do góry nogami, to fajnie byłoby zaplanować ciąg dalszy... No i tym oto sposobem mamy w domu niemal trzyletnią Lilę, półtorarocznego Grzesia i niebawem pojawi się i trzeci Ktoś - każde z dzieci rodzi(ło) się z 1,5 roczną przerwą między wcześniejszym, więc w dużym skrócie trójeczka rok po roku. Czy to dobry pomysł, czy zły? Sprawa bardzo indywidualna jednak opowiem Wam co nieco, jak wygląda to z naszej perspektywy.

lipca 17, 2018

7 sposobów jak przetrwać LATO Z MAŁYMI DZIEĆMI + NIEZBĘDNIK matki wariatki


Lato przybyło do nas w tym roku wyjątkowo wcześnie i zapowiada się doprawdy nad wyraz optymistycznie jeśli chodzi o aurę pogodową. Nic tylko się cieszyć Drodzy Rodziciele, jednak w lecie z małymi dziećmi, mimo że to czas najwspanialszy z możliwych, dający nieograniczone możliwości szaleństw i zabaw na świeżym powietrzu, drzemią również niemałe zagrożenia i niedogodności, z którymi dobrze przygotowani możemy bardzo łatwo sobie poradzić. Każdy rodzic wie, jaki dramat drzemie w obdartym kolanie, piasku w siusiaku, przemoczonej koszulce, złym smaku batonika, czy braku czerwonej foremki do piasku. Najkrócej jak to możliwe (wiem, że mam problem z długością postów :)) postaram się opisać Wam wypracowany przez nas system przetrwania lata z małymi (3 lata i 1,5 roku) dziećmi w mieście, wsi, czy gdziekolwiek przebywacie oraz zdradzę Wam co zawiera moja tajemna gigantyczna wózkowa torba, przygotowana na totalny dziecięcy armagedon.

kwietnia 24, 2018

MIGRENA
w ciąży i przy karmieniu piersią.
Jak to PRZETRWAĆ i nie zwariować?


Migrena to niezwykle ciekawy temat. Interesują się nią lekarze, którzy ciągle próbują znaleźć satysfakcjonujące odpowiedzi i metody działania; wzbudza zainteresowanie tych, którzy na nią nie cierpią, nieustannie starając się zrozumieć o co tak naprawdę w tym wszystkich chodzi, no i w końcu najbardziej zainteresowani są Ci, którzy zmagają się z nią na co dzień lub żyją pod jednym dachem z kimś, kto często swoim 'globusem' rujnuje im dzień, wakacje lub nawet życie. Jeśli jesteś migrenowcem nic więcej tłumaczyć Ci nie muszę, jeśli nim nie jesteś warto przeczytać i postarać się zrozumieć, a może właśnie z takowym człowiekiem związałeś swój los lub ciąża perfidnie postanowiła Cię migrenowcem zrobić. Do której grupy byś się nie zaliczał drogi Czytelniku warto przeczytać słów kilka od kobiety, która właśnie w tym momencie jest w trakcie pięciodniowego maratonu migrenowego, podczas którego zeszłej nocy co najmniej trzy razy miała ochotę rzucić się z okna, nie myśląc o tym, że osieroci dwójkę dzieci i unieszczęśliwi męża, czyniąc go samotnym ojcem. Bo migrena to ZŁO, to NIESZCZĘŚCIE, którego nie życzę najgorszemu wrogowi i wyjątkowo wredny PRZECIWNIK, którego czasem z powodzeniem da się pokonać. A jak tego dokonać?

kwietnia 10, 2018

TOP 12 NAJLEPSZYCH MIEJSCÓWEK na jednodniową WYCIECZKĘ z dzieckiem w każdym wieku (Śląsk i okolice)


Wiosna napiera z całych sił i mimo że jeszcze napotyka na opór nie da się ukryć, że sezon wycieczkowo-spacerowy zdecydowanie rozpoczął się na dobre. Z dniem 1 kwietnia otwarły się już niemal wszystkie parki rozrywek, wesołe miasteczka i miejscówki przyciągające turystów - głównie młodocianych - a zdecydowanie jest w czym wybierać! Miniony sezon pod względem jednodniowych wypadów był u nas bardzo intensywny, bo najnormalniej w świecie to lubimy. Jeśli tylko pogoda dopisuje pakujemy się do auta i pędzimy czerpać ile się da z natury, świeżego powietrza, zabawy i nauki. Kilka miejsc było totalnym niewypałem, ale nie zamierzam robić im antyreklamy, ponieważ o gustach się nie dyskutuje i mogły po prostu nie podobać się nam - skoro jednak istnieją to komuś podobać się muszą. Nie jesteśmy miłośnikami tłumów i jeśli tylko się da wybieramy dni, w których jest szansa, że ludzi będzie mniej, dlatego zdecydowanie unikamy długich weekendów i momentów, które jednoznacznie wskazują, że kolejki do kasy, po loda czy do toalety zabiorą nam całą przyjemność.

kwietnia 03, 2018

List do GRZESIA...


Podobny list do Lilli pisałam zaledwie dwa miesiące po jej narodzinach, co jednoznacznie wskazuje na fakt, jak bardzo zmienia się zarządzanie zasobami własnego czasu w momencie, kiedy w domu mamy już nie jednego, a dwa maluchy, z którymi trzeba zorganizować sobie codzienność. Nieco ponad tydzień temu Grześ skończył roczek oraz odbyła się jego CEREMONIA DEDYKACJI, z którą również trochę zwlekaliśmy - o co w niej chodzi pisałam ponad 2 lata temu TUTAJ - dlatego była to dobra chwila na zatrzymanie się na moment, napisanie rodzicielskiej przysięgi i sięgnięcie tym samym myślami rok wstecz, kiedy to nawet nie byliśmy świadomi, jak bardzo zmieni się nasze życie...

marca 27, 2018

Dlaczego BOBAS LUBI WYBÓR, a ja nie znoszę kaszy manny? Czyli o rozszerzaniu diety i żywieniu dzieci słów kilka....


Zaczęłam pisać posta w zupełnie innym temacie, jednak od jakiegoś czasu pisuję przesiadując sobie na kawie w McCafe lub innych miejscach publicznych i dziś obserwując młode mamy, będące nieopodal ze swoimi kilkumiesięcznymi maluchami zebrało mi się kilka myśli, które chciałabym Wam przekazać. Jak wiecie (a jeśli nie, to informuję ;)), zdrowe odżywianie to dla mnie sprawa priorytetowa, którą zgłębiam od kilku dobrych lat - mimo więc, że nie mam w tym kierunku wykształcenia, zapewniam Was, że wiedzę mam aktualną, niemałą i zgodną z normami krajowych oraz światowych organizacji zdrowia, wzbogaconą własnymi doświadczeniami oraz wrodzoną skromnością, rzecz jasna :) Nie sięgałam po ten temat wcześniej, czyli przy rozszerzaniu diety Lilii, ponieważ chciałam mieć porównanie z drugim dzieckiem, czy faktycznie te 'rewelacje' dotyczące karmienia dzieci się sprawdzają. Informuję więc, że Grześ parę dni temu skończył rok, a Lilii niebawem stukną 3 lata, co oznacza, że sprawdziłam i podaję jedynie przetestowane na dzieciach informacje. No, ale od początku...

stycznia 26, 2018

11 tajemnic naszej RODZINNEJ ODPORNOŚCI


Kiedy byłam dzieckiem chorowałam sporo, a "sezon" bez zapalenia oskrzeli praktycznie nie istniał. Pamiętam brązowe kółka, wystające spod kostiumu kąpielowego na basenie po bańkach, które stawiała mi mama, a ja panicznie bałam tej zapalonej świeczki (nie, nie było jeszcze tych gumowych). Pamiętam zapach czosnku i cebuli we wszystkich domowych specyfikach, próbujących zwalczyć chorobę. Pamiętam, że lubiłam ten stan, kiedy leżę w łóżku, a babcie przychodzą w odwiedziny ze słodyczami. Pamiętam uczulenie na wszystkie przepisane antybiotyki, mające zwalczyć anginę. Pamiętam usuwanie migdałków. Pamiętam swój pierwszy inhalator na astmę... Zawsze wydawało mi się, że chorować po prostu trzeba i jest to obowiązkowy punkt każdej zimy. Kiedy zdiagnozowano u mnie astmę powiedziano mi, że częste chorowanie jest typowe dla astmatyków i jedyne co się zmieni to fakt, że teraz z przeziębieniem nie będę chodzić do pediatry, czy lekarza rodzinnego, a do alergologa, który będzie mi ustawiał odpowiednie dawki leków sterydowych, które niby miałam brać już zawsze. Nigdy do końca nie uznawałam siebie za osobę przewlekle chorą, głównie przez to, że się do tego nie nadaję i wiecznie zapominam o regularnym braniu leków - po kilkumiesięcznym intensywnym leczeniu okazało się, że jednak potrafię bez nich żyć, a inhalatorów doraźnie używałam tylko w okresie zimowych lub przy wzmożonym wysiłku. Nadal jednak co roku od jesieni do wiosny chorowałam, aż przyszedł moment, że zaczęło się to zmieniać, a ja zrozumiałam, że chorowanie nie jest normalne...

października 30, 2017

Czy moje dziecko jest HIGHNEEDBABY?
8 kroków, by dogadać się ze swoim NIEZWYKŁYM dzieckiem.


Termin HIGH NEED BABY jest ostatnimi czasy bardzo popularny i przyznaję, że sama z niego nie raz korzystam, by określić jakoś stan, w którym aktualnie znajduje się nasz Grześ i przy okazji my sami. Jest naszym drugim dzieckiem, więc jakoby mamy porównanie, a między Nim i Lilą jest przepaść wielkości Kanionu Kolorado. Lila była niemowlęciem cudownym! I nie mówię tego z perspektywy czasu, ponieważ zawsze tak uważałam. Od początku uwielbiała spać i spała naprawdę dużo - nadal tak ma i mimo dwóch lat na karku śpi średnio 10 godzin w nocy i 3 godziny w ciągu dnia - nawet jako kilkutygodniowy osesek karmiony piersią przesypiała całe noce. Płakała bardzo niewiele i była wielkim miłośnikiem smoczka - czy to dobrze czy źle napiszę innym razem, ponieważ tutaj również mamy zderzenie dwóch biegunów. Jednym słowem cud dziecko. Dlatego zachciało nam się drugiego, bo pierwsze zdecydowanie do tego zachęcało. A tu, masz ci los! Urodził się Grześ...

sierpnia 21, 2017

STREFA RELAKSU i ZABAWY
jak stworzyć bezpieczną dla dziecka
i przyjemną rodzicom przestrzeń
na BALKONIE


Chyba czas najwyższy, by ruszyć w tym miejscu z nieporuszaną dotąd tematyką, czyli projektowanie wnętrz. Skąd taki temat? Ano stąd, że od zawsze była to moja pasja i nawet nieopatrznie mam w tym kierunku wykształcenie. Żaden tam ze mnie specjalista, bo mimo niemałego doświadczenia w tym temacie nigdy nie pracowałam zawodowo jako architekt wnętrz, ale jeszcze wszystko przede mną ;) Niemniej czasem zdarza mi się coś tam praktycznego stworzyć - bo na to kładę największy nacisk we wnętrzach - i być może komuś ta wiedza się przyda.
TOP